|
Pożary
od wieków niszczyły nasz kraj, obracając w perzynę nie tylko dobytek
ludzi, ale i dorobek kulturalny. Największe straty występowały w dużych
miastach, będących skupiskami ludności, zajmującej się handlem i
rzemiosłem. W czasie pożarów pastwą płomieni padały nie tylko warsztaty
pracy, majątek ruchomy, domy mieszczańskie, ale i zabytkowe obiekty:
zamki, kościoły, klasztory. Często zdarzało się, że pożar doprowadzał
do ruiny materialnej społeczności miast, które już nie mogły powrócić
do dawnej świetności. W okresie średniowiecza główna przyczyna tych
klęsk wynikała z faktu, że prawie całe budownictwo mieszkalne,
sakralne, a nawet obronne wznoszono z drewna. Tak było do XIV wieku.
Dopiero w okresie panowania króla Kazimierza Wielkiego i jego następców
można mówić o pewnej zmianie jakościowej budownictwa na korzyść „Polski
murowanej", ale też zazwyczaj dotyczyło to niektórych obiektów: zamków,
kościołów, murów obronnych. Pewna poprawa nastąpiła w XVIII–XIX w.,
kiedy to – w miejsce budynków drewnianych – zaczęto coraz powszechniej
wznosić obiekty z kamienia czy cegły.
Pożar wiejskich zabudowań
Nic
dziwnego, że w okresie poprzedzającym tę zmianę, w wyniku pożarów
uległo całkowitemu zniszczeniu w miastach wiele drewnianych kościołów,
dworów, budynków mieszkalnych. Zdecydowanie gorsza sytuacja była na
wsiach, gdzie budowano wyłącznie z drewna, kryto słomą, jeszcze w XVIII
w. nie znano kominów, a dym z paleniska wewnątrz izby rozchodził się po
całej chacie, znajdując ujście nieszczelnym drewnianym dachem. Pożary
były najstraszniejszą plagą polskich wsi, niszcząc je doszczętnie, co
przy gęstej, palnej zabudowie, braku przerw ogniowych i ludzi
obeznanych z gaszeniem ognia było częstym zjawiskiem . Powszechnie też
praktykowano różne zabobony i wierzenia, rzekomo zabezpieczające przed
tą klęską. Do najbardziej znanych należał przesąd o zakazach plucia na
ogień, pożyczania ognia, gaszenia pożaru powstałego od pioruna, o
uprzywilejowanej roli bocianów i jaskółek itp.
Pożar w drewnianej zabudowie najczęściej kończył się tragicznie.
Wczesne
osiedla miejskie budowano z drewna, co gorsza zazwyczaj bez żadnego
planu. Nagminnym zjawiskiem było dostawianie drewnianych krużganków,
ganków, schodów i schowków, co występowało nawet w późniejszych
wiekach. Na przykład w Warszawie ratusz, usytuowany na środku Rynku
Staromiejskiego, był jeszcze do początku XIX w. dosłownie obudowany
kramami i warsztatami rzemieślników. W Krakowie powszechnie stosowano
drewniane dobudówki i takie pokrycia dachowe. Jeszcze w XVI w. było tam
dużo drewnianych domów krytych słomą. Niektóre budynki nie miały szyb,
a otwory okienne zabezpieczano tylko okiennicami. Plagę pożarów
najlepiej ilustruje sytuacja w dwóch najważniejszych miastach Polski:
Krakowie i Warszawie. W Krakowie wielkie pożary miały miejsce w latach:
1125, 1205, 1241, 1259, 1285, 1306, 1405, 1407, 1445, 1504, 1528,
1536,1587, a w Warszawie w latach: 1384, 1480, 1515,1607, 1697. Groźne
pożary zniszczyły też wiele mniejszych miast polskich.
Zwarta zabudowa miast i miasteczek
Duża
liczba wybuchających pożarów, a przede wszystkim ich niszczycielska
siła, spowodowała zainteresowanie się dość wcześnie tą problematyką
władz miejskich oraz właścicieli miast, co owocowało uchwalaniem tzw.
porządków ogniowych. Były one wzorowane na podobnych przepisach
obowiązujących miastach Europy Zachodniej. Stale ulepszane i
doskonalone przetrwały do końca Rzeczypospolitej Szlacheckiej. Jako
pierwsze wprowadziły je największe polskie miasta. Już w 1374 r.
uchwaliła je krakowska Rada Miejska. Były to zazwyczaj zakazy i nakazy
wzmacniające bezpieczeństwo pożarowe. Podobnie Rada Miejska Warszawy
uchwałami z lat 1546, 1548,1550 wprowadziła porządki ogniowe,
zobowiązujące mieszkańców do czynnego udziału w gaszeniu pożarów.
Jednak sprawy bezpieczeństwa pożarowego były przedmiotem uwagi tylko
lokalnych społeczności i nie miały sankcji ogólnopaństwowych. Niektórzy
władcy interesowali się tą problematyką np. zwalniając mieszczan od
podatków po niszczycielskich pożarach. Król Zygmunt I Stary nakazał
przeniesienie poza obręb miasta wszystkich browarów, a Stefan Batory
rozszerzył go później na gorzelnie, piece garncarskie i wytwórnie
świec. Królowa Bona, zjechawszy do Warszawy, doprowadziła do wydania w
1548 r. przepisów zobowiązujących mieszczan do gromadzenia w domach
sprzętu gaśniczego. Król Jan Kazimierz rozszerzył wspomniane przepisy o
browarach i gorzelniach na Nową Warszawę.
 Wielu
wybitnych polityków, uczonych i pisarzy tamtego okresu zwracało uwagę
na tę klęskę, sugerując różne rozwiązania profilaktyczne. Dużo uwagi
tym sprawom poświęcił Andrzej Frycz Modrzewski w swym
wiekopomnym dziele „O poprawie Rzeczypospolitej", wydanym w 1557 r.
Jako główną przyczynę pożarów wskazywał drewniane budownictwo.
Proponował budowanie domów z cegieł, z bezpiecznymi kominami i w
związku z tym przygotowanie odpowiedniej liczby rzemieślników.
Oponentom mówiącym, że murowany dom drożej kosztuje proponował
obliczenie ile domów drewnianych trzeba na nowo postawić po pożarach –
zamiast jednego bezpiecznego. Modrzewski zalecał też wyposażenie domów
i obejść gospodarczych w drabiny i sprzęt gaśniczy, przygotowanie
zespołów ratowniczych, przeprowadzanie okresowych kontroli
prewencyjnych – wszystko to zabezpieczone odpowiednimi przepisami i
sankcjami. Zaproponowana przez Modrzewskiego idea powoływania w
miastach straży ogniowych (obowiązkowych) wyprzedziła o wiele lat swą
epokę. W dziesięć lat po jego śmierci mieszczanie sieradzcy powołali
miejską straż ogniową według modelu zbliżonego do propozycji
Modrzewskiego. Podobne rozwiązania wprowadzono z różnymi skutkami i w
innych miastach, np. we Lwowie.
W XVI w. wojewoda
rawski Anzelm Gostomski, właściciel wielu wsi, napisał pierwszą polską
książkę rolniczą „Gospodarstwo", wydaną po jego śmierci w 1588 r. Jeden
z rozdziałów poświęcił organizacji akcji gaśniczej. Gostomski zalecał
radom miejskim uchwalanie porządków ogniowych, tworzenie oddziałów
gaśniczych, czynną obronę miast i wsi.
Porządki ogniowe
wprowadzane w polskich miastach określały różne formy zabezpieczenia
przed pożarami: przebieg akcji gaśniczej, sposoby alarmowania,
zaopatrzenie miast w wodę, wyposażenie w sprzęt, budownictwo
ogniotrwałe itp.
Wiele
miast utrzymywało specjalnych stróżów nocnych, których zadaniem było
czuwanie, by pospólstwo nie wznieciło ognia w nocy i by pożar nie
zaskoczył mieszkańców podczas snu. Stróże ci podczas obchodów używali
powszechnie takiej oto piosenki:
„Hej, panowie gospodarze!
Już dziewiąta na zegarze.
Strzeżcie ognia i złodzieja!
Ufność w Bogu i nadzieja.
Na czeladź się nie spuszczajcie,
Sami ognia doglądajcie!
Bo ogień Maciejaszek
Leci w górę, jako ptaszek.
Ostrożnie z ogniem!
Stróże nocni czuwający nad bezpieczeństwem miast.
Dużą
wagę do bezpieczeństwa pożarowego w miastach przykładali niektórzy ich
właściciele. Na przykład Anna Ostrowska, właścicielka Jarosławia, z
własnej inicjatywy wprowadziła w 1621 r. porządek ogniowy, który między
innymi zabraniał budowy nowych domów zbyt blisko zamku, rozciągał
przepisy przeciwpożarowe na wszystkie tereny, łącznie z kolegiatą itp.
Właściciel miasta Rzeszowa Spytek Ligęza w 1599 r. zwalniał od podatków
pogorzelców budujących domy drewniane na 10 lat, a stawiających domy
murowane na 15 lat.
Pod koniec XVII w. zarządca wielkich dóbr
ziemskich w Małopolsce, sekretarz królewski Jakub Kazimierz Haur, w
wydanym w 1689 r. poradniku encyklopedycznym „Skład albo skarbiec
znakomitych sekretów oekonomyey ziemiańskiej" zawarł wiele uwag i
wskazówek dotyczących walki z pożarami. Proponował stosowanie ostrych
sankcji w stosunku do podpalaczy, podawał sposoby organizacji walki z
pożarami, która według niego powinna opierać się na cechach
rzemieślniczych.
Do upowszechnienia zagadnień ochrony
przeciwpożarowej przyczyniła się też książka „Artykuły Prawa
Magdeburskiego", wydana w 1618 r. w Krakowie, będąca przekładem dzieła
łacińskiego. Jeden z jej rozdziałów poświęcony został zagadnieniom
bezpieczeństwa pożarowego w miastach.
Artykuły Prawa Magdeburskiego
Wszystkie
te cenne zalecenia napotykały jednak wiele przeszkód przy wprowadzaniu
ich w życie. Jednym z tych, którym udało się je zrealizować był magnat
– książę Karol Radziwiłł. W jego dobrach, leżących w Koronie, na Litwie
i Rusi, wprowadzano kompleksowe przepisy przeciwpożarowe, które ściśle
egzekwowano. W miastach i wsiach znajdował się sprzęt przeciwpożarowy
(węborki skórzane, bosaki, siekiery, ręczne sikawki, skóry do
osłaniania dachów) rozdzielony między chłopów. Byli oni podzieleni na
oddziały 10-osobowe z dowódcą-dziesiętnikiem na czele, odpowiedzialnym
za prowadzenie akcji ratowniczych. W miastach znajdowały się sikawki
parokonne i czterokonne wraz ze stałą obsługą. Na odgłos dzwonu
mieszkańcy biegli do pożaru ze sprzętem. Najszybsi otrzymywali nagrody,
a opieszałych lub tych, którzy nie dotarli do ognia surowo karano.
Straż pożarna w akcji.
Informacje
o ściganiu przestępstw wymierzonych przeciw bezpieczeństwu pożarowemu
znajdujemy (oprócz porządków ogniowych) w „Statucie toruńskim" z 1538
r. oraz w „Artykułach sądów marszałkowskich", uchwalonych w 1678 r.
przez Sejm Grodzieński. W XVII w. notuje się też pierwsze formy
ubezpieczeń od ognia w postaci przestrzegania pewnych wymagań
bezpieczeństwa, pod rygorem utraty prawa do pomocy. Miało to miejsce
np. na Żuławach i w okolicach dolnej Wisły, wśród wolnych chłopów. Nie
były to zalecenia przymusowe, ale pozostawały pod kontrolą władz
państwowych (starostów).
Wiek XVIII przynosi w dziedzinie
walki z pożarami zdecydowaną ingerencję władzy centralnej. Chodzi tu o
wydawanie aktów normatywnych przez marszałków wielkich koronnych
odpowiedzialnych za bezpieczeństwo króla w miejscu jego stałego pobytu.
W roku 1760 marszałek wielki koronny Franciszek Bieliński
ogłasza dla Warszawy przepisy przeciwpożarowe wynikające z przepisów
porządkowych powołanej wcześniej Komisji Brukowej. Przepisy
marszałkowskie wprowadzały nakazy: poprawy stanu kominów, przeniesienia
za miasto zakładów wykorzystujących duży ogień, wysyłania do ognia z
każdego domu po dwóch ludzi, gromadzenia w warsztatach sprzętu
gaśniczego oraz przestrzegania zakazu budowy domów drewnianych w
miejscach zagrożonych. W 1764 r. uchwała sejmowa wprowadziła zakaz
urządzania składów wódek i olejów w domach drewnianych.
W tym
samym roku burmistrz Warszawy Michał Sakres wydał przepisy dotyczące
podatku ogniowego, a także określające zasady prowadzenia akcji
gaśniczych. W myśl tych przepisów gromadzi się narzędzia ratownicze, a
do czuwania nad bezpieczeństwem ogniowym powołuje się stróżów nocnych.
Zwierzchnikiem ochrony przeciwpożarowej w mieście był wybierany przez
magistrat intendent ogniowy, a sikawkami dowodził specjalny
szprycmajster.
Następca Bielińskiego, marszałek wielki koronny
Stanisław Lubomirski, wydał dalsze szczegółowe przepisy ogniowe w
latach 1767, 1775, 1779, 1782. Najważniejszy zbiór przepisów ogłosił on
w 1779 r. jako „Porządek ogniowy w Warszawie od Marszałka Wielkiego
Koronnego na mocy prawa ustanowiony". Przepis ten utrzymywał w mocy
dotychczasowe postanowienia, ale modernizował je i rozszerzał. Mimo to
dotychczasowa zasada udziału większości mieszczan w gaszeniu ognia nie
uległa zmianie.
Rozszerzano stopniowo zakres środków
prewencyjnych, ale obrona czynna oparta na powszechnym udziale ludności
nie przeszkolonej i nie przygotowanej do takich działań była mało
skuteczna.
Porządek ogniowy w Warszawie (1779 r.)
Rozbiory
Polski zahamowały rozwój państwa. Wstrzymany też został proces
reformowania ochrony przeciwpożarowej, która po upadku Rzeczypospolitej
kształtowała się odmiennie w zależności od systemów i przyzwolenia
państw zaborczych. Najlepiej proces ten przebiegał w zaborze
austriackim, najsłabiej w zaborze rosyjskim.
Warte odnotowania są następujące fakty:
1802 r. w Wilnie powstaje pierwsza zawodowa straż ogniowa założona przez trzy stany: magistrat, izbę kupiecką i izbę gminną;
w 1800 r., w dobie Warszawy pruskiej, grupa mieszkańców tworzy Stowarzyszenie Ratunkowe od Ognia;
w
1806 r., w czasach Księstwa Warszawskiego, przy komendzie policji
zostaje utworzony Oddział Pożarny, a w 1810 r. Ministerium Policji
wydaje „Przepisy o sposobie zapobiegania pożarom oraz działaniu policji
i mieszkańców przy gaszeniu ognia”;
w okresie powstania
listopadowego 1831 r. Rząd Narodowy wydaje dokument pt. „Dodatkowa
organizacja straży ogniowej w stolicy w czasie oblężenia", który
powołał do życia korpus pompierów (oficerów i szeregowców) i określił
ich profesjonalną organizację. Powołany wtedy batalion ogniowy przestał
działać wraz z upadkiem powstania.
Zabór austriacki
Wzrastająca
klęska pożarów zmusiła władze zaborcze do zajęcia się bezpieczeństwem
pożarowym. Podstawowym dokumentem, który nakładał na obywateli
obowiązki w tym zakresie była ustawa o policji ogniowej dla gmin
wiejskich z 1786 r. Określała ona warunki bezpiecznego budownictwa i
gromadzenia sprzętu gaśniczego w domach, zobowiązywała do zapobiegania
pożarom i czuwania, by one nie wybuchały. W gminach utrzymywano stróżów
miejskich z obowiązkiem alarmowania o pożarach. Zobowiązywała
mieszkańców i służbę dworską do czynnego zwalczania pożarów. Przepisy
te zostały powtórzone i uzupełnione rozporządzeniem z 1824 r. i ustawą
z 1866 r.
Nowy projekt ustawy ogniowej zgłosił w 1878 r.
naczelnik Miejskiej Straży Pożarnej w Krakowie Wincenty
Dołęga-Eminowicz. Proponował, by społeczny i spontaniczny charakter
walki z pożarami zastąpić działalnością zorganizowaną, wspieraną
finansowo przez państwo. Jednak ze względu na wysokie koszty projekt
został odrzucony przez Sejm Krajowy.
Ważną
rolę w rozwoju pożarnictwa odegrała pierwsza w Galicji Ochotnicza Straż
Pożarna utworzona w Krakowie w 1865 r. Jako organizacja skupiająca
przedstawicieli wszystkich stanów, szybko stała się ośrodkiem życia
obywatelskiego i narodowego, skupiając przede wszystkim młodzież
rzemieślniczą i akademicką, promieniując przykładem na inne większe
miasta Galicji. Sprawom bezpieczeństwa pożarowego wiele uwagi poświęcał
utworzony w 1875 r. Krajowy Związek Ochotniczych Straży Pożarnych.
Dzięki jego staraniom 5 marca 1897 r. ukazało się rozporządzenie
Wydziału Krajowego, na podstawie którego zostały wprowadzone
obowiązkowe straże pożarne w gminach wiejskich.
Ochotnicza Straż Pożarna w Krakowie
Związek
organizował kursy pożarnicze, wydawał „Przewodnik Pożarniczy",
podręczniki i broszury dla straży. Wśród najczynniejszych działaczy
Związku należy wymienić: księcia Adama Sapiehę (wielokrotnego posła na
Sejm Krajowy), Henryka Rewakowicza (redaktora naczelnego „Kuriera
Lwowskiego"), doktora Alfreda Zgórskiego, radcę rządowego i dyrektora
Banku Krajowego, w latach 1887–1904 zastępcę naczelnika Krajowego
Związku OSP, a następnie do 1915 r. naczelnika Związku, lekarza dr.
Ludwika Ćwiklicera, inżyniera Aleksandra Piotrowskiego, Antoniego
Szczerbowskiego – konstruktora uniwersalnej drabiny pożarniczej i
Bolesława Wójcikiewicza.
Przy łagodzeniu skutków pożarów dużą
rolę odegrały towarzystwa asekuracyjne: utworzona w 1860 r. „Florianka"
oraz działająca od stycznia 1909 r. „Wisła".
Wprowadzona w
życie w 1910 r. tzw. ustawa krajowa na wiele lat unormowała na tych
ziemiach organizację ochrony przeciwpożarowej.
Zabór pruski
Ustawy
i przepisy administracyjne wprowadzały w zaborze powszechną i
zorganizowaną pomoc na wypadek pożaru. Obowiązek pomocy regulowały
przepisy policyjne. Pożarnictwo w dużych miastach było zorganizowane
dobrze. Większe miasta posiadały zawodowe straże pożarne, utrzymywane
przez gminy. W małych miasteczkach i większych wsiach działały
ochotnicze bądź przymusowe straże pożarne. W ramach obowiązku walki z
ogniem gminy zobowiązane były do utrzymywania sikawek i innego rodzaju
sprzętu. W 1914 r. na ziemiach tych działały dwie straże zawodowe, 112
straży ochotniczych i 23 obowiązkowe, zorganizowane w trzy związki
strażackie.
W zaborze pruskim polskie organizacje społeczne
miały utrudnioną działalność. Władze oraz miejscowa ludność starały się
nie dopuszczać Polaków do pełnienia różnych funkcji w strażach, a nawet
utrudniały im wstępowanie do straży.
Zabór rosyjski
W
odróżnieniu od zaboru austriackiego i pruskiego sprawy ochrony
przeciwpożarowej nie były uregulowane przepisami prawnymi. W Królestwie
Polskim nie wprowadzono przepisów wyższego rzędu sankcjonujących prawną
działalność straży ogniowych.
Pierwszą próbę utworzenia
zawodowej straży ogniowej podjął w 1829 r. mieszkaniec Warszawy Jan
Rudnicki, który przedstawił Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i
Policji szczegółowy projekt organizacyjny. Ostatecznie 1 stycznia 1836
r. Straż Ogniowa w Warszawie rozpoczęła służbę. Do jej obowiązków
należało: gaszenie pożarów, czyszczenie kominów i sprzątanie ulic
Warszawy.
Warszawska Straż Ogniowa w drodze do pożaru.
Dopiero
kilkanaście lat później, ze względu na utrudnienia zaborców, zaczęły
powstawać towarzystwa ochotniczych straży ogniowych w miastach.
Najwcześniej straże ochotnicze w Królestwie Polskim powstały w Kaliszu
(1864), Częstochowie (1871), Turku i Zgierzu (1874), Łęczycy, Płocku i
Włocławku (1875). W 1882 r. było już 33 straży ochotniczych. Niektóre z
nich należały do Rosyjskiego Towarzystwa Pożarniczego, utworzonego w
1892 roku, które nie przejawiało inicjatywy ani w tworzeniu straży, ani
też w udzielaniu pomocy istniejącym strażom. Od 1898 r. używało nazwy
„Cesarsko-Rosyjskie Towarzystwo Pożarnicze".
W Królestwie
Polskim pierwsze towarzystwa ochotniczych straży ogniowych organizowane
były na podstawie indywidualnych statutów zatwierdzanych przez ministra
spraw wewnętrznych. Od 1887 r. straże ochotnicze powoływano do życia,
opierając się na przepisach wprowadzonego przez władze zaborcze statutu
normalnego (wzorcowego), znowelizowanego w lutym 1882 r. W grudniu 1898
r. minister spraw wewnętrznych zatwierdził Ustawę normalną straży
ogniowych w Królestwie Polskim, zgodnie z którą straże ochotnicze mogły
być tworzone nie tylko w miastach, ale i w osadach. Na podstawie
wymienionych przepisów straże ochotnicze były poddane ścisłemu
nadzorowi policyjno-administracyjnemu i działaniom rusyfikacyjnym.
Wydarzenia
rewolucyjne 1905 r. zmusiły władze zaborcze do wydania w marcu 1906 r.
ustawy o stowarzyszeniach i związkach. Na jej podstawie zorganizowano
wiele nowych straży ochotniczych w osadach i we wsiach. Pod koniec 1907
r., po opanowaniu sytuacji rewolucyjnej na obszarze Królestwa
Polskiego, władze rosyjskie nie zezwalały już na organizowanie straży
ogniowych na podstawie prawa o stowarzyszeniach i związkach. Od tego
czasu aż do wybuchu I wojny światowej ochotnicze straże pożarne znowu
były tworzone zgodnie z przepisami ustawy normalnej z 1898 r.
Zakładając
straże pożarne, myślano przede wszystkim o obronie przed pożarami,
nękającymi polskie wsie i miasta, o które władze rosyjskie nie dbały.
Niemniej ważnym zadaniem było skupienie w tych organizacjach ludzi o
nastawieniu patriotycznym, gotowych w odpowiedniej chwili do podjęcia
walki o niepodległość. Służył temu głęboko ukrywany przed władzami
zaborczymi wojskowy charakter powstających straży. Żeby jednak utworzyć
taką organizację, trzeba było pokonać wiele trudności legislacyjnych,
później znaleźć fundusze na zakup strażnicy, sprzętu i umundurowania.
Żadne przepisy tego nie ułatwiały, a gminy nie czuły się zobligowane do
pomocy.
Straże musiały opierać swoją egzystencję na ofiarności
publicznej. Mimo tych trudności, garnęło się do nich wielu dzielnych
ludzi. Jeden z historyków tamtego okresu pisał, że: „Do straży
zapisywali się ludzie z poczuciem obowiązków obywatelskich i tam, jako
na bezpiecznym gruncie, w środowisku zaufanych ludzi i druhów po
toporze, marzyło się i szeptało o odbudowaniu Polski".
W
zaborze rosyjskim ważną rolę odegrała Instytucja Ubezpieczeń Wzajemnych
Budowli od Ognia, która wspomagała działalność straży, szczególnie w
okresie prezesury Bolesława Chomicza. Pokrywała ona straty poniesione
przez poszkodowanych podczas pożarów i nagradzała osoby, które szybko
dostarczyły sikawki na teren akcji gaśniczej. Ważną rolę odegrało
również Centralne Towarzystwo Rolnicze, w którym niezwykle owocną
działalność prowadził inż. Józef Tuliszkowski. Powołał on i wyszkolił
71 ochotniczych straży pożarnych, utworzył 57 spółek budowlanych,
propagował budownictwo ogniotrwałe we wsiach i miasteczkach.
Bolesław Chomicz
Utworzony
w 1916 r. Związek Floriański podjął się trudu zespolenia istniejących
straży i podwyższania ich zawodowej sprawności poprzez lustracje, kursy
pożarnicze, zjazdy strażackie, a także przez upowszechnianie
czytelnictwa prasy i publikacji pożarniczych. Istotną rolę w
propagowaniu celów pożarniczych odegrała zwłaszcza prasa pożarnicza: „Strażak", wychodzący w latach 1901-1914, redagowany przez Emila Karola Szyllera i Leopolda Bogumiła Szyllera ...
... a później od 15 grudnia 1912 r. „Przegląd Pożarniczy"
(w latach 1917–1921 organ prasowy Związku Floriańskiego). Jego
redaktorem naczelnym do wybuchu I wojny światowej był prezes Związku
Floriańskiego Bolesław Chomicz, a redaktorem działu technicznego inż.
Józef Tuliszkowski.
Wychowawcza, społeczno-polityczna i
patriotyczna działalność straży pożarnych zaowocowała w końcowym
okresie I wojny światowej, kiedy to wiele straży, współpracując ściśle
z organizacjami niepodległościowymi (a zwłaszcza z Polską Organizacją
Wojskową), wzięło udział z bronią w ręku w walce z zaborcami.
Wraz
ze zbliżającym się końcem I wojny światowej rosły nadzieje na
upragnioną niepodległość. Kraj szykował się do rozstrzygającej batalii.
Strażacy myśleli o tym, by odradzające się państwo polskie zastało
strażactwo silne jednością, gotowe do spełniania we własnym kraju swej
zaszczytnej powinności.
Najcelniej ujął to prezes Związku
Floriańskiego Bolesław Chomicz: „Niech w gmachu odradzającej się
Ojczyzny straże pożarne zajmą stanowisko im należne i godne, bo gmach
każdy bez dzielnej i sprawnej ochrony istnieć nie może".
Zaangażowanie
i poświęcenie wielu setek działaczy pożarniczych – rzeczników
aktywności społecznej i patriotycznej przyniosło owoce w końcowej fazie
wojny, gdy wielu Polaków uczestniczyło w walce o niepodległość.
Wieloletnia działalność wychowawcza, kultywowanie tradycji i
rozbudzanie ducha narodowego, wreszcie ukryty wojskowy charakter straży
ogniowych spowodowały, że strażacy masowo wzięli udział w rozbrajaniu
oddziałów okupacyjnych, żandarmerii i policji, a także pełnili służbę
porządkową w miastach i miasteczkach. Wielu wstąpiło do Wojska
Polskiego, brało udział w powstaniach wielkopolskim i śląskich, żywo
współdziałało w tworzeniu zrębów państwa polskiego. Szacuje się, że
około 60 tysięcy strażaków wzięło wówczas udział w akcjach
niepodległościowych.
Odzyskanie niepodległości zostało
entuzjastycznie przyjęte przez Polaków, w tym przez zastępy strażackie.
Związek Floriański w odezwie do straży pisał: „Organizacje ochotniczych
straży pożarnych, które w martwocie dziejów ubiegłych były zawsze
ostoją życia narodowego, pozostaną, w to święcie wierzymy, ośrodkiem
skąd jedynie myśl państwowotwórcza, karność społeczną pielęgnująca,
wykwitnie".
W pierwszych miesiącach niepodległości straże
pożarne powróciły do swej statutowej działalności. W momencie
odzyskania niepodległości na terenie odradzającego się państwa
polskiego działało około 1600 straży, które chociaż osłabione wojną,
częściowo ograbione ze sprzętu, były w dalszym ciągu silne
organizacyjnie. Następował też dynamiczny rozwój ruchu strażackiego.
W
momencie odzyskania niepodległości ruch ten był rozbity, gdyż istniało
równocześnie sześć związków: Związek Floriański (na terenie byłego
zaboru rosyjskiego), Krajowy Związek Ochotniczych Straży Pożarnych w
Galicji i Lodomerii oraz Cieszyński Związek Straży Pożarnych (były
zabór austriacki), Wielkopolski Związek Straży Pożarnych, Śląski
Związek Straży Pożarnych i Pomorski Związek Straży Pożarnych (były
zabór pruski).
Działacze pożarniczy, zwłaszcza Związku
Floriańskiego i Krajowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w
Galicji, podjęli próbę zjednoczenia strażactwa polskiego. Czołowi
przywódcy tych związków, Bolesław Chomicz i dr Alfred Jakub Zgórski
(syn doktora Alfreda Zgórskiego, działacza nadzwyczaj zasłużonego dla
społeczeństwa Galicji i rozwoju Krajowego Związku OSP w tym zaborze),
powołali Komitet Międzydzielnicowy, skupiający działaczy pożarniczych z
różnych dzielnic Polski. Ze względu na toczącą się wojnę
polsko-bolszewicką projekt zjednoczenia został odłożony.
W
wojnie 1920 r. strażacy wzięli aktywny udział. Związek Floriański w
odezwie do strażaków wezwał do walki w obronie zagrożonej ojczyzny.
Związek planował utworzenie strażackiego hufca zbrojnego, co zostało
zgłoszone dowódcy Armii Ochotniczej generałowi Józefowi Hallerowi, ale
do powołania wydzielonego oddziału nie doszło. Wielu strażaków wstąpiło
więc ochotniczo do wojska i walczyło na przedpolach Warszawy. Po
zakończeniu wojny powrócono do prac związanych z pełnym zjednoczeniem
ruchu strażackiego. Ważną rolę w tym względzie odegrał wydawany przez
Związek Floriański „Przegląd Pożarniczy".
Zjazd Strażactwa
Polskiego odbył się 8 i 9 września 1921 r. w Warszawie, przy udziale
3707 delegatów z 742 straży. Celem zjazdu było: „zjednoczenie
organizacyjne strażactwa w imię wielkiej idei nierozerwalności
wskrzeszonej ojczyzny oraz zespolenie wszystkich sił duchowych i
fizycznych narodu w dobie jej budowy".
Pierwszy ogólnokrajowy
zjazd strażactwa polskiego rozpoczął nowy etap w rozwoju polskiego
pożarnictwa. Utworzono Główny Związek Straży Pożarnych Rzeczypospolitej
Polskiej, który wprowadził jednolitą strukturę organizacyjną i
przystąpił do rozbudowy sieci straży. Oprócz gaszenia pożarów
podejmowano różnorodne działania zmierzające do zapobiegania im.
Przy
Zarządzie Głównym Związku powołano komisję techniczną, która podjęła
trud stałego podwyższania sprawności bojowej straży i ujednolicania
sprzętu bojowego. Straże pożarne były bowiem wyposażone w sprzęt różnej
produkcji, często stary i wyeksploatowany. Związek podjął działania
zmierzające do jego normalizacji. Rozpoczęła się mozolna praca nad
kształtowaniem nowego oblicza polskiego pożarnictwa.
Związek
wykonał ogromną pracę. Przez kilkanaście lat swej działalności stworzył
podstawy równomiernego rozwoju. Wielu działaczy pożarnictwa wpisało się
na trwałe w jego historię, między innymi: Bolesław Chomicz, inż. Józef
Tuliszkowski, Stanisław Pągowski, Bolesław Pachelski, inż. Stanisław
Arczyński, Leon Ostaszewski, inż. Aleksander Ludwik Zagrodzki,
Konstanty Wysznacki, inż. Tadeusz Brzozowski, Zygmunt Choromański,
Stanisław Twardo, Wojciech Gołuchowski, Stanisław Taczak, Jan
Sztromajer, Szymon Jaroszewski, Józef Milewski, Michał Radwan, Bolesław
Wójcikiewicz, Klemens Matusiak, Karol Rzepecki, Józef Bukowski, Jakub
Kon, inż. Stanisław Waligórski, Wacław Mierzanowski, Józef Boguszewski,
Zygmunt Holewiński, Leon Kaszewski, Tadeusz Busza, Adam
Biedroń-Kalinowski, Józef Mikuła, Stanisław Błaszczyk, Eugeniusz
Rusiecki, Franciszek Sobczyk, Józef Lisowski.
Straże pożarne
okresu międzywojennego oprócz wypełniania swoich statutowych obowiązków
spełniały ważną kulturotwórczą rolę, zwłaszcza w małych miasteczkach i
na wsi. W strażach działały amatorskie zespoły teatralne, chóry,
biblioteki, czytelnie i orkiestry. Organizowano odczyty i słuchanie
radia. W 1938 r. w strażach pożarnych było 2500 świetlic, 700
bibliotek, 1500 zespołów i 1000 orkiestr.
Straże pożarne w
odrodzonej Polsce rozwijały się i umacniały dzięki kultywowanym
zasadom. Takie wartości moralne jak poświęcenie i służba dla innych,
poszanowanie pracy, oszczędność i gospodarność, honor, przywiązanie do
ojczyzny i wiary ojców stały się symbolem miłości i braterstwa ludzi,
wzbudzały powszechny szacunek w społeczeństwie.
-
IV. OCHRONA PRZECIWPOŻAROWA W CZASIE OKUPACJI HITLEROWSKIEJ
Na
terenach polskich wcielonych do Rzeszy (Pomorze, Wielkopolska i Śląsk)
wprowadzono organizację ochrony przeciwpożarowej obowiązującą w Rzeszy
według postanowień ustawy z 23 listopada 1938 r. o zwalczaniu pożarów.
W większych miastach, w których były zawodowe straże pożarne, np. w
Poznaniu, Łodzi, Bydgoszczy, Katowicach, Chorzowie, wprowadzono policję
ogniową (Feuerschutzpolizei), natomiast w innych miastach, np. w
Gnieźnie i Kaliszu – zawodowe straże pożarne.
W jednostkach
policji ogniowej pełnili służbę wyłącznie Niemcy, Polacy zaś byli
zatrudnieni jako pracownicy warsztatowi. Ochotnicze straże pożarne
zostały jednostkami pomocniczymi policji i podlegały fachowemu
nadzorowi policji ogniowej. We wszystkich jednostkach straży
obowiązywał wyłącznie język niemiecki. Stosowane były przepisy,
regulaminy i programy szkolenia obowiązujące na terenie Rzeszy.
Z
chwilą zakończenia działań wojennych w 1939 r. i powołania przez
okupanta Generalnej Guberni, zawodowe straże pożarne kontynuowały na
tym terenie swoją działalność jako komunalne służby miejskie. Władze
okupacyjne zlikwidowały wszystkie ogniwa korporacyjne strażactwa
ochotniczego, to jest Związku Straży Pożarnych RP, a także zarządy
ochotniczych straży pożarnych. Utrzymano straże ochotnicze jako
oddziały podporządkowane niemieckiej policji porządkowej.
W
Generalnej Guberni naczelnym organem fachowym ochrony przeciwpożarowej
był Kierownik Techniczny Pożarnictwa z siedzibą w Krakowie. Działały
też straże pożarne:
ochotnicze, które pozbawiono charakteru stowarzyszeń, jako drużyny bojowe pod dowództwem naczelnika straży,
zawodowe,
jako jednostki miast i zakładów przemysłowych, pod nadzorem niemieckich
jednostek policji porządkowej i urzędów policyjnych.
Żeby
umożliwić szkolenie znacznie powiększonej kadry pożarniczej, w byłym
Centralnym Ośrodku Wyszkolenia Pożarniczego w Warszawie przy ul.
Słowackiego została powołana Centralna Szkoła Pożarnicza, w której
kształcono kadrę oficerską, prowadzono szkolenie podoficerów
zawodowych, kierowców pojazdów pożarniczych i mechaników obsługujących
sprzęt motorowy.
Nadzorcze władze niemieckie ustalały kierunki
działania i zadania dla polskich jednostek ochrony przeciwpożarowej.
Zalecenia te wykorzystywały polskie fachowe organy ochrony
przeciwpożarowej do rozbudowy sieci straży pożarnych i znacznego
powiększenia ich członków.
Działalność straży pożarnych w
czasie hitlerowskiej okupacji prowadzona była w trudnych i bardzo
skomplikowanych warunkach. Polecenia i zadania ustalone przez okupanta
dla polskich straży pożarnych nie odpowiadały interesom i dążeniom
zniewolonego społeczeństwa polskiego. Tym trudniejsza była sytuacja
strażaków i działaczy pożarniczych skupionych w jednostkach straży
pożarnych. Jednak pod pozorem wykonywania zadań narzuconych przez
okupanta realizowali oni wytyczony cel podstawowy – służbę i
działalność dla społeczeństwa i czynne włączenie się do walki o
wyzwolenie ojczyzny. Zadania powyższe polskie pożarnictwo realizowało
również w tajnej organizacji podziemnej Strażacki Ruch Oporu „Skała".
Jej organizatorami byli oficerowie o długoletnim stażu, cieszący się
szacunkiem i zaufaniem.
Jedna z akcji gaśniczych w czasie okupacji

Na
jej czele stanął płk poż. Jerzy Lgocki – Kierownik Techniczny
Pożarnictwa. Wykorzystując istniejącą organizację i stan ochrony
przeciwpożarowej w Generalnej Guberni, organizacja rozwinęła ożywioną
działalność ściśle współpracując ze Związkiem Walki Zbrojnej, a
następnie Armią Krajową. W ramach działalności konspiracyjnej między
innymi powiększono stany osobowe straży, zatrudniając młodzież
zagrożoną wywózką do Rzeszy, prowadzono szkolenie wojskowe, pozorowane
akcje gaśnicze i pożary sabotażowe. Polscy strażacy w czasie okupacji
hitlerowskiej zdali egzamin z patriotyzmu i obywatelskiej dojrzałości,
a historia i ojczyzna wystawiły im najwyższą ocenę.
Tablica poświęcona poległym strażakom
- V. POŻARNICTWO POLSKIE W LATACH 1945-1991
Po
wyzwoleniu kraju spod hitlerowskiej okupacji środowisko pożarnicze
przedstawiło władzom projekt nowej organizacji ochrony przeciwpożarowej
kraju, bardziej odpowiadający realizacji zadań w tym zakresie.
Szczególnie postulowano powołanie państwowego fachowego organu ochrony
przeciwpożarowej. 22 listopada 1944 r. kierownik Resortu Administracji
Publicznej PKWN utworzył stanowisko głównego inspektora pożarnictwa i
odpowiednio wojewódzkich inspektorów i powiatowych instruktorów
pożarnictwa. Główny Inspektorat Pożarnictwa kierował całokształtem
ochrony przeciwpożarowej i nadzorował ją, dysponował kadrą oficerską,
awansował oficerów pożarnictwa i powoływał ich na poszczególne
stanowiska.
Pierwszoplanowym zadaniem było podjęcie przez
straże działalności operacyjnej na wyzwolonych terenach. Na obszarach
byłej Generalnej Guberni straże pożarne kontynuowały swoją działalność.
Na terenach ziem polskich, wcielonych w czasie okupacji do Rzeszy oraz
ziem północnych i zachodnich wcielonych po II wojnie światowej do
Polski, przystąpiono do organizowania straży w celu obrony majątku
ocalałego z pożogi wojennej.
Wraz z repatriantami ze
wschodnich terenów przybyło na nowe miejsca pobytu wielu strażaków ze
sprzętem, umundurowaniem, sztandarami, tak że już w 1945 r. działało
tam 1500 straży, a w roku 1950 – 3400 straży pożarnych.
W
listopadzie 1945 r. reaktywowano Związek Straży Pożarnych RP. Główny
inspektor pożarnictwa, gen. poż. inż. Eugeniusz Doering, skupił swą
działalność głównie na sprawach organizacyjnych, a także na rozdziale
sprzętu motorowego otrzymanego z UNRRA, natomiast Związek Straży
Pożarnych RP zajął się między innymi organizowaniem szkolenia
pożarniczego.
W Centralnej Szkole Pożarniczej w Warszawie w
czerwcu 1946 r. rozpoczęto szkolenie oficerów pożarnictwa (w sierpniu
1948 r. ze względu na kursowy charakter kształcenia placówce tej
przywrócono na krótko przedwojenną nazwę Centralny Ośrodek Wyszkolenia
Pożarniczego), które od kwietnia 1949 r. organizowano również z COWP nr
2 w Łodzi. Prowadzono też szkolenie członków ochotniczych straży
pożarnych. W 1947 r. ministrowi administracji publicznej przedstawiono
projekt nowej organizacji ochrony przeciwpożarowej i rozpoczęto prace
nad przygotowaniem nowej ustawy.
4 lutego 1950 r. Sejm
uchwalił ustawę o ochronie przeciwpożarowej, w której powołano
państwowe fachowe organy ochrony przeciwpożarowej, a mianowicie Komendę
Główną Straży Pożarnych, komendy wojewódzkie, powiatowe i miejskie
straży pożarnych. Powstał w ten sposób samodzielny pion organizacyjny o
charakterze operacyjnym, podległy ministrowi administracji publicznej,
mający uprawnienia do dysponowania wszystkimi strażami pożarnymi, tj.
zawodowymi terenowymi i zakładowymi oraz ochotniczymi. Rozporządzeniem
Rady Ministrów z dnia 24 października 1949 r. został rozwiązany Związek
Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej.
Postanowień
organizacyjnych tej ustawy nie zdołano jednak całkowicie wprowadzić w
życie, gdyż uchwalona miesiąc później ustawa o terenowych organach
władzy państwowej i późniejsze przepisy, podporządkowały komendy straży
pożarnych prezydiom rad narodowych. Tak więc na długie lata utrwalił
się porządek organizacyjny, w którym Komenda Główna Straży Pożarnych
sprawowała kierownictwo i fachowy nadzór nad komendami straży pożarnych
i służbami ochrony przeciwpożarowej w resortach. Terenowe komendy
straży pożarnych (wojewódzkie, powiatowe, miejskie) miały podwójne
podporządkowanie (ogólne – prezydiom rad narodowych, a fachowe –
komendom straży pożarnych) oraz główni inspektorzy pożarnictwa w 19
resortach i trzech urzędach centralnych z własną służbą resortową. W
grudniu 1954 r., po rozwiązaniu Ministerstwa Bezpieczeństwa
Publicznego, powołano Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Ministerstwo
Gospodarki Komunalnej przekazało nowemu ministerstwu ogólne
kierownictwo i nadzór nad ochroną przeciwpożarową w kraju. Skuteczniej
oddziaływało ono na terenowe organy administracji państwowej i
kierownictwa poszczególnych resortów, co zaowocowało lepszym
rozwiązywaniem problemów organizacyjnych. Usprawniono działalność
operacyjną komend straży pożarnych, polepszono łączność, wyposażenie w
pojazdy, a przyznawane środki inwestycyjne pozwoliły na budowę nowych i
rozbudowę istniejących strażnic.
W 1956 r., na fali przemian
politycznych, podjęto prace nad reorganizacją ochrony przeciwpożarowej.
W grudniu 1956 r. powołano Związek Ochotniczych Straży Pożarnych. 13
kwietnia 1960 r. Sejm uchwalił nową ustawę o ochronie przeciwpożarowej,
która jednak nie zlikwidowała podwójnego podporządkowania.
Kształcenie
pożarnicze prowadziły: pomaturalna Szkoła Oficerów Pożarnictwa (od 1955
r.), dwie szkoły podoficerskie i ośrodki szkolenia pożarniczego w
województwach i niektórych resortach. Rozporządzeniem Rady Ministrów w
1971 r. utworzono Wyższą Oficerską Szkołę Pożarniczą w Warszawie, a
następnie Szkoły Chorążych Pożarnictwa w Poznaniu (1971) i Krakowie
(1973). W sierpniu 1972 r. zarządzeniem ministra spraw wewnętrznych
utworzono Ośrodek Badawczo- Rozwojowy Ochrony Przeciwpożarowej, który
rozpoczął prowadzenie prac badawczych w dziedzinie ochrony
przeciwpożarowej oraz upowszechnianie nowoczesnych form i metod
zabezpieczenia przeciwpożarowego. W styczniu 1984 r. jego nazwę
zmieniono na Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej, a 23
stycznia 1997 r. nadano mu imię Józefa Tuliszkowskiego.
Przedstawiając
zmiany jakościowe w pożarnictwie, trzeba wspomnieć o tym, że do roku
1950 organy ochrony przeciwpożarowej były ukierunkowane przede
wszystkim na przygotowywanie straży pożarnych do prowadzenia akcji
ratowniczo-gaśniczych. Po 1950 r. nowo powołane komendy straży
pożarnych rozszerzyły swoją działalność na zapobieganie pożarom poprzez
ustalanie wymagań w zakresie zabezpieczenia pożarowego, podjęcie prac
kontrolnych i podejmowanie działań w celu zmniejszenia zagrożenia
pożarowego.
Przeobrażenia, które dokonały się w latach
1972–1975 w administracji państwowej, zrodziły potrzebę dostosowania do
nich organizacji i działania ochrony przeciwpożarowej. 12 czerwca 1975
r. Sejm uchwalił nową ustawę o ochronie przeciwpożarowej, która
wyeksponowała zasadę jej powszechności. Zwierzchni nadzór nad
całokształtem ochrony przeciwpożarowej sprawował w dalszym ciągu
minister spraw wewnętrznych, koordynując działalność ministrów,
kierowników urzędów centralnych, wojewodów itp. Funkcję centralnego
organu administracji państwowej w sprawach ochrony przeciwpożarowej
spełniał komendant główny straży pożarnych, podlegający ministrowi
spraw wewnętrznych. Przepisy wykonawcze ustaliły szczegółowe zasady
organizacyjne. Komenda Główna Straży Pożarnych prowadziła intensywne
działania nad unowocześnianiem systemu, struktury i funkcjonowania
ochrony przeciwpożarowej w związku ze zmianami w życiu gospodarczym i
społecznym kraju.
-
VI. UTWORZENIE PAŃSTWOWEJ STRAŻY POŻARNEJ
Na
przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych na skutek zmian
ustrojowych, politycznych i gospodarczych w Polsce, a także wzrostu
różnego rodzaju zagrożeń stało się konieczne dokonanie radykalnych
zmian w systemie ochrony przeciwpożarowej. Już w roku 1988 rozpoczęto
prace nad systemowymi rozwiązaniami prawno-organizacyjnymi, dotyczącymi
szerokiego zakresu ratownictwa, w postaci projektów nowych ustaw.
Poprzedzono je analizami problemowymi. Przy ich tworzeniu uczestniczyli
przedstawiciele komend straży pożarnych, szkół pożarniczych, związków
zawodowych, a także środowisk naukowych.
W kwietniu 1991 r.
minister spraw wewnętrznych powołał Zespół do Zorganizowania Państwowej
Straży Pożarnej, któremu przewodniczyli płk poż. inż. Feliks Dela oraz
poseł na Sejm Henryk Michalak. Zespół ten, przy udziale środowiska
pożarniczego, przygotował koncepcję nowej organizacji ochrony
przeciwpożarowej. W wyniku tych działań opracowano i skierowano do
Sejmu projekty dwóch ustaw: o ochronie przeciwpożarowej i o Państwowej
Straży Pożarnej. 25 lutego 1992 r. przewodniczący Zespołu Feliks Dela
został przez ministra spraw wewnętrznych powołany na stanowisko
komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej.
1 lipca 1992 r. PSP została zorganizowana. Rozpoczęło
się jednocześnie wdrażanie przyjętych unormowań i realizacja licznych
zadań z dziedziny ratownictwa. Kolejnym ważnym zadaniem była budowa
krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego (KSRG), który rozpoczął
funkcjonowanie 1 stycznia 1995 r. W następnych latach system
rozbudowywano przez włączanie do niego najbardziej mobilnych jednostek
ochotniczych straży pożarnych. Na podstawie zawartych porozumień
nawiązano intensywną współpracę z różnymi podmiotami uczestniczącymi w
ratownictwie i ustalono relacje między nimi. W procesie tworzenia
struktur organizacyjnych PSP dużą uwagę poświęcono wszechstronnej
edukacji pożarniczej i poprawie warunków służby. Diametralnie zmieniło
się wyposażenie techniczne, formy i metody działań
kontrolno-rozpoznawczych.
Z dniem 1 stycznia 1999 r. weszła w
życie reforma administracji publicznej. Wdrożenie reformy w PSP
wymagało ogromnej pracy na wszystkich szczeblach organizacyjnych. Po
prawie dwóch latach działalności w nowych warunkach, Państwowa Straż
Pożarna oraz krajowy system ratowniczo-gaśniczy umocniły się.
Społeczeństwo, wyrażając swą opinię w kolejnych sondażach, postrzega
PSP jako formację ratowniczą najbardziej mobilną i najlepiej
przygotowaną do prowadzenia działań ratowniczych.
W grudniu
1997 r. komendantem głównym Państwowej Straży Pożarnych został
nadbrygadier Zbigniew Meres (stopień ten nadano mu 25 sierpnia 1997
r.). W maju 2000 r. został awansowany na stopień generała brygadiera.
Urzeczywistniał on wizję nowoczesnej ochrony przeciwpożarowej,
kontynuował jej budowę, uwspółcześniał formy i metody pracy,
intensyfikował sprawność działania. W marcu 2000 r. komendant główny
PSP został również szefem Obrony Cywilnej Kraju. Decyzja ta stworzyła
dobre warunki integracji zadań w obrębie działania krajowego systemu
ratowniczo-gaśniczego. Na szczeblu urzędów centralnych integracja stała
się faktem. Został rozszerzony zakres działania Komendy Głównej PSP, w
ramach której funkcjonuje Krajowe Centrum Koordynacji Ratownictwa i
Ochrony Ludności. Zmiana ta przyczyniła się do usprawnienia zarządzania
w sytuacjach kryzysowych, umożliwiła dostarczanie wszechstronnej
informacji komendantowi głównemu PSP, szefowi Obrony Cywilnej Kraju,
ministrowi spraw wewnętrznych i administracji oraz premierowi.
Prowadzone są prace nad uruchomieniem krajowego systemu ratowniczego,
obejmującego wszystkie podmioty przygotowane do likwidacji zagrożeń, w
którym w czytelny sposób zostaną określone kompetencje i możliwości
każdego podmiotu.
Państwowa Straż Pożarna przejawia bardzo
żywą działalność na forum międzynarodowym. Z większością krajów
sąsiadujących z Polską zostały podpisane umowy międzynarodowe o
współpracy ratowniczej. Polskie pożarnictwo tradycyjnie uczestniczy w
działalności CTIF, a od kilku lat w pracach Międzynarodowej Grupy
Doradczej ds. Poszukiwań i Ratownictwa Afryka-Europa (INSARAG),
działającej w ramach Biura Koordynacji Spraw Humanitarnych ONZ.
Ratownicy PSP uczestniczyli wielokrotnie w międzynarodowych operacjach
ratowniczych, np. w 1999 r. w Albanii i Turcji.
Od 30 maja
2002 r. komendantem głównym PSP jest generał brygadier Teofil Jankowski
(od 12 listopada do 29 maja 2002 r. zastępca komendanta głównego PSP),
który kontynuuje prace nad rozbudową i usprawnianiem działań Państwowej
Straży Pożarnej.
Obok zawodowej służby pożarniczej –
Państwowej Straży Pożarnej – wielką aktywność przejawia w naszym kraju
ruch strażactwa ochotniczego, liczący prawie 19 tysięcy ochotniczych
jednostek straży pożarnych. Wiele z nich prezentuje wysoką sprawność
operacyjną i na co dzień współdziała ściśle z PSP w ramach krajowego
systemu ratowniczo-gaśniczego. Jednostki te skupione są w Związku
Ochotniczych Straży Pożarnych RP
|