Strona główna arrow Aktualności arrow Cała Polska czyta dzieciom
W skrócie
Bardzo duży pożar !!!

W dniu 07.07.2007 o godzinie 16:18 wybuchł pożar w budynku magazynowo - produkcyjnym w Konstantynowie Łódzkim przy ul. Aleksandrowskiej.

Godzina zauważenia zdarzenia: 16:21
Godzina zakończenia zdarzenia 19:40

 W działaniu udział brało 13 samochodów ratowniczo-gaśniczych oraz 46 ratowników.
Działania straży polegały na zabezpieczenie miejsca zdarzenia oraz podaniu środków gaśniczych w natarciu, 


Wypadek - Mirosławice

1.      W akcji udział brały:

a.       SRt z KP PSP w Pabianicach.

b.      SRt,GBA z OSP Lutomiersk.

c.       SRt z OSP Mirosławice.2.

2.      Powiadomił: Dyż. MSK Łódź3.

3.      W wyniku niezachowania zasad bezpieczeństwa przy wymijaniu samochód osobowy marki Chrysler uderzył w samochód osób. marki Skoda Favorit, następnie zjechał na pobocze uderzając w drzewo. W wyniku uderzenia w drzewo zostały uwięzione trzy osoby. Działania straży polegały na ewakuacji z pojazdu trzech poszkodowanych przy użyciu sprzętu hydraulicznego i przekazaniu zespołom Pogotowia Ratunkowego oraz LPR. Po zakończeniu działań ratowniczych przystąpiono do neutralizacji rozlanych płynów eksploatacyjnych pojazdu.

4.      Uszkodzeniu uległy: Sam.osob. Chrysler - całkowicie, Skoda Favorit uszkodzona lewa, przednia część pojazdu.

5.      Warunki atmosferyczne: bez opadów +28C., wiatr słaby E.

Zdjęcia z wypadku.


Pożar mieszkania na poddaszu

Tragicznie skończył się pożar dla Bolesława R. właściciela lokum w którym wybuchł pożar.

W dniu 18-11-2006 roku przy ul. Lutomierskiej 9 palił się budynek drewniany wielorodzinny z zamieszkałym poddaszem. Pożar powstał w mieszkaniu na poddaszu. Z chwilą przybycia pierwszych zastępów straży pożarnej, pożarem objęte było mieszkanie nr 8 oraz korytarz. 


Pożar budynku murowanego II kondygnacyjnego przy ul. Zamkowej 4

    W dniu 14.02.2007r. o godzinie 06:40Powiatowe Stanowisko Kierowania w Pabianicach odebrało zgłoszenie o pożarze w byłych budynkach produkcyjnych PZPB Pamotex SA - w upadłości przy ulicy Zamkowej 4. Obecnie jest to obiekt  o charakterze handlowo-usługowym.

Dodaj do ulubionych
 
 
Menu serwisu
Strona główna
Aktualności
Kierownictwo
Struktura
KSRG
Prewencja
Prawo
Kształcenie
Sport
Kwatermistrzostwo
Zamówienia Publiczne
Porady
Pytania i odpowiedzi
Służba i praca
Historia
Komunikaty
Galeria
Księga gości
Mapa
Służbowa poczta
Forum
Katalog artykułów
Redakcja strony / kontakt
Statystyka
OS: Linux p
PHP: 5.2.3
MySQL: 5.0.68-community-log
Czas: 10:32
Caching: Disabled
GZIP: Disabled
Użytkownicy: 78
Newsy: 182
Odnośniki: 9
odwiedzających: 471290
powered_by.png, 1 kB
Cała Polska czyta dzieciom Drukuj E-mail
Napisał Michał Kłosiński   
wtorek, 10 czerwiec 2008
 Pali się

Po raz kolejny w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Jana Lorentowicza w Pabianicach odbył się VII Ogólnopolski tydzień czytania dzieciom w ramach corocznej akcji  "Cała Polska Czyta Dzieciom". Podczas spotkania z dziećmi przedstawiciel Komendy Powiatowej asp. Michał Kuśmirowski przeczytał dzieciom wiersz Jana Brzechwy pt. "Pali się".

Galeria zdjęć. 


Odsłon: 422

  Bądź pierwszym który skomentuje

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
E-mail
Strona wwww
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
Polska adaptacja JoomlaPL.com Team
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

BAŚNIE I POEMATY

PALI SIĘ

Leciała mucha z Łodzi do Zgierza,
Po drodze patrzy: strażacka wieża,
Na wieży strażak zasnął i chrapie,
W dole pod wieżą gapiś się gapie.

Micha strażaka ugryzła srodze,
Podskoczył strażak na jednej nodze,
Spogląga - gapie w dole zebrali się,
Wkoło rozejrzał się - o, rety! Pali się!

Pożar widoczny, tak jak na dłoni!
Żłapał za sznurek, na alarm dzwoni:
- Pożar, panowie! Wstawać, panowie!
Dom się zapalił na Julianowie!
Z łóżek strażacy szybko zerwali się -

Pali się!
 Pali się!
 Pali się!
 Pali się!

Fryzjer zobaczył łunę z oddali:
- Co to się pali? Gdzie to się pali?
Na Sienkiewicza? Na Kołłątaja?
Czy też w Alei Pierwszego Maja?
Może spółdzielnia? Może piekarnia?

Łuna już całe niebo ogarnia.

Wstali strażacy, szybko ubrali się.
Pali się!
       Pali się!
       Pali się!
       Pali się!

Wyszli na balkon sędzia z sędziną,
Doktor, choć mocna spał pod pierzyną,
Wybiegł i patrzy z poważną miną.

Z okna wychylił głowę mierniczy,
A już profesor z przeciwka krzyczy:

- Obywatele! Wiadra przynieście!
Wszyscy na rynek! Pali się w mieście,

Dom cały w ogniu, zaraz zawali się!
Pali się!
       Pali się!
       Pali się!
       Pali się!

Biegną już ludzie z szybkością wielką:
Więc nauczyciel z nauczycielką,
Fryzjer, sekretarz, telegrafista,
No i milicjant, rzecz oczywista.

Straż jest gotowa w ciągu minuty.
Konia prowadzą - koń nie podkuty!
Trzeba zawołać szybko kowala,
Pożar na dobre się już rozpala!

Prędzej! Gdzie kowal?! To nie zabawka!
Dawać sikawkę! Gdzie jest sikawka?!
Z pompą zepsutą niełatwa sprawa.
Woda do beczki! Beczka dziurawa!
Trudno, to każdej beczce się zdarza.
Który tam?! Prędzej, dawać bednarza!
Zbierać siekiery, haki i liny!
Pali się w mieście już od godziny!
Pali się!
       Pali się!
       Pali się!
       Pali się!

Wreszcie strażacy szybko zebrali się,
Beczkę zatkali drewnianym czopem,
Jadą już, jadą, pędzą galopem.
Przez Sienkiewicza, przez Kołłątaja,
Prosto w Aleję Pierwszego Maja -
Już przyjechali, już zatrzymali się:
Pali się!
       Pali się!
       Pali się!
       Pali się!

- Co to się pali? Gdzie to się pali?
Teren zbadali, ludzie spytali
I pojechali galopem dalej.

- Gdzie to się pali? Może to tam?
Jadą i trąbią: tram-tra-ta-tam!
Jadą Nawrotem, Rybną, Browarną,
A na Browarnej od dymu czarno,
Wszyscy czekają na straż pożarną.
Więc na Browarnej się zatrzymali:
- Gdzie to się pali?
       - Tutaj się pali!

Z całej ulicy ludzie zebrali się.
Pali się!
       Pali się!
       Pali się!
       Pali się!

Biegną strażacy, rzucają liny,
Tymi linami ciągną drabiny,
Włażą do góry, pną się na mury,
Tną siekierami, aż lecą wióry!
Czterech strażaków staje przy pompie -
Zaraz się ogień w wodzie ukąpie.
To nie przelewki, to nie zabawki!
Tryska strumieniem woda z sikawki,
Syczą płomienie, syczą i mokną,
Tryska strumieniem woda przez okno,
Już do komina sięga drabina,
Z okna na ziemię leci pierzyna,
Za nią poduszki, szfa, komoda,
W każdej szufladzie komody - woda.
Kot jest na strychu, w trwodze się miota,
Biegną strażacy ratować kota.
Włażą do góry, pną się na mury,
Tną siekierami, aż lecą wióry,
Na dół spadają kosze, tobołki,
Stołki fikają z okien koziołki,
Jeszcze dwa łóżka, jeszcze dwie ławki,
A tam się leje woda z sikawki.

Tak pracowali dzielni strażacy,
Że ich zalewał pot podczas pracy;
Jeden z drabiny przy tym się zwalił,
Drugi czuprynę sobie osmalił,
Trzeci na dachu tkwiąc niewygodnie,
Zawisł na gwoździu i rozdarł spodnie,
A ci przy pompie w żałosnym stanie
Wzdychali: "Pomóż, święty Florianie!"

Tak pracowali, że już po chwili
Pożar stłumili i ugasili.
Jeszcze dymiące gdzieniegdzie głownie
Pozalewali w kwadrans dosłownie,
Jeszcze sprawdzili wszystkie kominy,
Zdjęli drabiny, haki i liny,
Jeszcze postali sobie troszeczkę,
Załadowali pompę na beczkę,
Z ludźmi odbyli krótką rozmowę,
Wreszcie krzyknęli:
       - Odjazd! Gotowe!
Jadą z powrotem, jadą z turkotem,
Jadą Browarną, Rybną, Nawrotem,
Jadą i trąbią: tram-tra-ta-tam!
Ludzie po drodze gapią się z bram,
Śmieją się do nich dziewczęta z okien
I każdy dumnym spogląda okiem:

- Rzadko bywają strażacy tacy,
Tacy strażacy - to są strażacy,
Takich strażaków potrzeba nam!

Tra-tra-ta-tam!
       Tra-tra-ta-tam!

Mucha wracała właśnie do Łodzi;
Strażak na wieży kichnął. Nie szkodzi.
Inny strażacy po ciężkiej pracy
Myją się, czyszczą - jak to strażacy.
Koń w stajni grzebie nową podkową,
A beczka błyszczy obręczą nową.
Mucha spojrzała i odleciała -
Tak się skończyła historia cała.
Ostatnia aktualizacja ( wtorek, 10 czerwiec 2008 )
< Poprzedni   Następny >
Oficjalna strona Komendy Powiatowej Panstwowej Strazy Pozarnej w Pabianicach
Copyright 2006 Lime Design. All rights reserved.